Palava Trip + Gear 360

Hej, tym razem pragnę się podzielić relacją z trasy na czeskie Morawy. Wpis jednak będzie obciążony filmami i zdjęciami w 360 za pomocą Samsung Gear 360 lub z telefonu S7 Edge, bo nawet nie miałem czasu wyciągnąć aparatu, choć parę zdjęć zrobiłem. Dodatkowo trochę Żywca oraz bohaterskości i przygód dnia codziennego.

Zapraszam więc na relację z Palava Trip

Wstęp

W sumie miło tak w własnym domku na tarasie usiąść z laptopem na kolanach i opisać relacje całkiem ciekawej trasy, która w chwili pisania była moim rekordowym dystansem (do tej pory było 435km+ .. )

https://www.youtube.com/watch?v=cV1l5Fw3R_w 

Tym razem po zobaczeniu paru zdjęć i opisów uparłem się na Czeskie Morawy. No wiecie… takie włochy u Pepików… dowód, że  nie tylko Praga im wyszła na plus i mają jeszcze inne walory , regiony,  choć mniej sławne to mimo tego piękne.  Czy takie były, zobaczycie później na timelapsach, lub wycinkach z nich oraz nagraniach i zdjęciach.

Tym razem często będę odsyłał czy do zdjęć Google , gdzie utworzyłem galerie zdjęć   w 360.

https://goo.gl/photos/ckc5uf5L65Bixenu9 a filmy będą wrzucone w playliste pod tym linkiem https://www.youtube.com/playlist?list=PLHw_mh-hv6O4SZ0TIdm7hezzMe5n_pLjt

Ekwipunek

Do trasy w Czeską Palavę przygotowałem się jak rumun w perfumy na dni targowe:

-Termos z świeża zmieloną i przygotowana w kawiarce kawę

-Pare batoników na wzmocnienie.

-Torbe Kappa na tylne siedzenie

-Aparat Nikon D7000 + 2 obiektywy (Fisheye znany z Bergamo ) i Kitowy + Statyw

-Oshee Magnez (jest kawa, musi byc i magnez)

-Powerbank 10000mAh

-Xiaomi MI4c, który posłużył w offline jako nawigacja

-Komplet Trytek

-Apteczka motocyklowa (Dzięki Rafał za cynk)

-Wypożyczoną na testy  Samsung Gear 360 + S7 Edge (niestety lub stety, ale muszą być razem, ale przynajmniej  pobawiłem się zacnie )

-Aeropress + Młynek + Kawa Kolumbia   (100% Arabica)

Zestaw nomada. Tylklo namiotu brakuje :)
Zestaw nomada. Tylklo namiotu brakuje 🙂

Podróż:

Wyjazd

Ze względu na wymogi do trasy, podam wam w 2 częściach screeny z google maps:

Droga do celu
Droga do celu

Pierwsza przebiegała przez Kłodzko, Boboszów i  Brno  i zaczęła się We Wrocławiu około 10 (miałem wcześniej wyjechać, ale pogoda mówiła mi :”Nieee. będę twoja przeszkoda… „ ) Co ciekawe,  wyjechałem we Wrocławiu po 1 porannym deszczu, ale jak się dowiedziałem, zaraz po moim wyjeździe, była druga fala).

Z paroma przystankami na tankowanie, ustabilizowanie bagażu za pomocą uniwersalnego zastępcy  szarych taśm klejących, które skomentowała znajoma:

Diana: "Hahaha tak mi dopomóż trytko"
Diana:
„Hahaha tak mi dopomóż trytko”

Dojechałem do Międzylesia (około 30km od Kłodzka), gdzie przy  próbie otwarcia baku spotkała mnie taka dziwna niespodzianka:

 

„Tak, ten kluczyk odpalił moto, ale przekrecal sie przy  probie otwarcia baku”.
„Tak, ten kluczyk odpalił moto, ale przekrecal sie przy  probie otwarcia baku”.

Dzięki Google Maps i pomocy pań w Orlenie, dowiedziałem się, że najbliższy punkt dorobienia kluczy znajduje się w Kłodzku. Co warto dodać. Here Maps pokazywał, że planowo  na miejscu mogłem być o 14 🙂

Po krótkim telefonie i wyznaczeniu na mapie,  czekało mnie nadrobienie 60km w trasie … i powrót do ów  Kłodzka, a dokładnie obrzeża …aby dorobić nowy sprawny kluiczyk.  Przyznam, że był to  moment zwątpienia „A może by tak zrezygnować i do Żywca pojechać” .. ale nie. Jak ja mam zacząć przygody, kiedy nawet z tak krótkiej przygody miałbym zrezygnować. Po naprawie kluczyka, powrót na stację do Międzylesia. Krótki odpoczynek  i w drogę na Palavę (co ciekawe, czas z 14 wskoczył do 17:50).

Na miejsce dojechałem, tak jak Here wskazywał. Zaliczyłem park narodowy (co można zobaczyć na poniższym Video). Brawo algorytmowi, który wybrał takie bezdroża jako drogę na południe Czech.

Z ciekawostek dodam, że trasa na Palave wskazywala w Here wioske nad Brnem, a wg Google do  właściwego regionu, czyli Palavskeigo Parku.  Raju winem i krecikami płynącym.

Palava

Na miejsce dojechałem tak , jak Here wskazywał. PrzeBRNĄłem przez BRNO (swoją drogą, całkiem nowoczesne miasto) i trafiłem do tego raju 40km  na południe od. Mikolov był wyznaczonym celem, do którego dojechałem mijając 2 wielkie jeziora, z czego jedno miało kościół na wysepce. Zahaczyłem wcześniej do miejsca oznaczonego jako Palava (zbiór miasteczek z uprawami winogron). Dokładnie pojechałem do Perma, gdzie w jednej winnicy zakupiłem 2 wina:

Winiarnia
Winiarnia, z której pochodzą całkiem dobre wina

Niestety, nie zatrzymałem się na tyle długo,  bo trochę z racji godziny, czas mnie gonił, aby dokładnie pozwiedzać regiony.  Trochę żałuję, że nie wynająłem czegoś na noc, aby pozwiedzać dokładnie regiony, porobić więcej zdjęć, nagrań video oraz spacerów. Liczę , że będzie okazja nadrobić oraz liczę, że to co zobaczyłem i udało się nagrać, przynajmniej nagrania sprawia satysfakcję.

Zwłaszcza, że jest tam ciekawa kawiarnia do zobaczenia oraz jeziora, które zachęcają aby miło spędzić czas nad wodą

Ale nie ma tego złego, co by na złe wyszło. Było , nie poddałem się i  co zobaczyłem i nagrałem to moje 🙂

Nie ma wyjazdu do Czech bez Smażonego Sera (spokojnie, spaliłem to)
Nie ma wyjazdu do Czech bez Smażonego Sera (spokojnie, spaliłem to)

Niestety od środka nie zobaczyłem, będzie trzeba wrócić :)
Niestety od środka nie zobaczyłem, będzie trzeba wrócić 🙂

W każdym razie, jeszcze przed wyjazdem udało mi się zrobić ładną panoramę nad jeziorem:

20160813_194450

20160813_193428

Powrót do Żywca:

Droga do domu czyli autostradowa męczarnia, a mogło byc tak pieknie
Droga do domu czyli autostradowa męczarnia, a mogło byc tak pieknie

Z Palavy wyruszyłem 2 godziny po zobaczeniu, zjedzeniu i zwiedzeniu czego sie dało. Był to mój błąd, zwłaszcza, że droga powrotna mogła rano przebiec przez znacznie piękniejsze drogi na Słowacji (Szara linia na mapie) . Była to najpierw wieczorna, a potem nocna jazda Autostrada do Ostrawy, przez Cieszyn a później Żywiec.  Kawa, którą miałem się delektować nad jeziorkiem, wciąż była ciepła i dała mi pozytywnej smakowej energii na stacji paliw, przed dalszą trasą. Torba z 2 butelkami win  stabilnie się trzymała a kilometry przemijały…. jakby nie mogły. Trasa powrotna dłużyła się  i dłużyła.  Czas mijał wolno, km nie uciekały jak powinny, ale po 3 h z przerwami dojechałem do Cieszyna a następnie do Żywca, gdzie na końcu ekipa bramowa zrobiła powitanie, a nocne niebo zachęciło do zrobienia zdjęć gwiazd

 

Home Sweet Home
Home Sweet Home
Nocne gwiazdy w Żywcu
Nocne gwiazdy w Żywcu

Żywiec: Odpoczynek i testy kamerki

[vrview img=”http://szymonmotyka.pl/wp-content/uploads/2016/08/SAM_104_0065.jpg” ]

Dzień po przygodzie, w której pokonałem te 600+ km nie były tak katastrofalne. Zabrałem więc kamerkę, ekwipunek (Warto dodać,że dzień przed podrożą kupiłem w last minute spodnie, w które się wcześniej nie mieściłem oraz buty motocyklowe.

Z racji, że spodnie motocyklowe były na mnie, to zapasowe schowałem do torby. Jakie było moje zdziwnie, gdy po założeniu… zobaczyłem zapasowe kluczyki w kieszeni.

Do kieszeni spakowałem załadowaną przez noc kamerkę oraz telefon i ruszyłem na Żywiecczyznę.

W punkcie był również Żar, którego zaliczyłem przy ładnej pogodzie i rezerwie w trakcie mijania samochodów w korku pod górę.

[vrview img=”http://szymonmotyka.pl/wp-content/uploads/2016/08/SAM_104_0080.jpg” ]

W chwili zrobienia zdjęcia na górze,  przyszli do mnie ludzie, z prośbą, abym skoczył po baniak i benzynę. Zaufali mi na tyle, że dali z góry 100 zł.  Dziękuję im za zaufanie i to bardzo poważnie.

W tej chwili postanowiłem zostać bohaterem dnia codziennego i pojechałem na stację, która najbliższa okazała się Bliska w Żywcu (jakieś 16km na rezerwie).  Zakup baniaka, dolanie 5l ON … i męczeniu się w zawiązaniu na motocykl :

20160814_163413

Zaufajcie mi, łatwiej kupić było  butelkę z wodą, wylać z niej  płyn, wlać benzyne i szczelnie dojechać w dedykowane miejsce, a nie  ładować 5 par plastikowych rękawiczek, aby się nie wylewało i tworzenie węzłów aby po drodze baniak nie wypadł.

W drodzę powrotnej przeraziły chmury nad Żarem (ruch i korek nagle zrobił się przy wyjeździe  z parkingu, a nie wjeździe). Niestety, na zdjęcia nie mogłem sobie pozwolić ani nagrania z góry, ale przynajmniej pomogłem,  a  resztę(połowa) dostałem jako fatygę i pomoc.

[vrview img=”http://szymonmotyka.pl/wp-content/uploads/2016/08/SAM_104_0128.jpg” ]

 

Gear 360 + Samsung S7 Edge

Dokładnie rok temu miałem S6 do testów i miałem pierwszą dalszą trasę (przez Namestovo az 200km). wtedy miałem też w testach Samsung S6. Rok po tym specjalnie na trasę dostałem do testów nowy Gear 360

Wheatley Czy to ty?:) (Portal 2 )
Wheatley
Czy to ty?:) (Portal 2 )

 

Warto zainwestować w 32 gb lub większą kartę pamięci, bo filmy w 4k i 360 nie są wcale lekkie 🙂 . O ile zdjęcie i timelapse to średnie rozmiary, to nawet paru minutowe video zajmuje ponad 1.5GB:)

Warto też zadbać o wyłączenie baterii po wykonaniu transferu, bo raz po dojechaniu na miejsce się zdziwiłem.  Funkcji Timelapse średnio służy zmiana pasów czy wyprzedzanie.

Poza tym bateria całkiem sprawna, zdjęcia w 360 piękne podobnie jak Video, co można zobaczyć na załączonych zdjęciach. Szkoda, że w trybie transferu bateria w s7 Edge obciążonym preinstalowanym FB, wypada znacznie słabiej.  Myślę, że spróbuje w najbliższym czasie użyc zdjec 360 jako skybox w unity 🙂

Co do materiałów: Dużo osób, którym udostępniłem materiały z kamerki, narzekało na nienaturalne łączenia zdjęć w 2 obiektywach w trybie 360. Wygląda to czasami tak, że źle skleja obiekty jak twarze, budynki, czy krajobrazy na krawędziach obiektywów.

Niestety Gear 360 Manager,który dołącza Samsung, nie powala ani optymalizacją ani jakością, a filmy wynikowe na FB w 360 wcale tak nie cieszą, jak te, które zostały zauplodowane z poziomu telefonu.

 

Też macie takie dziwne wrażenie, że ta kamerka patrzy na nas w przerażony sposób ? 🙂 jakby nas badała ?

IMG_20160811_123006 IMG_20160815_220000

Palava Trip
tabletowo.pl/Kasia zrozumie tą zdjęciową aluzję 🙂

Jeśli jeszcze będą wycieczki w najbliższym czasie z ciekawymi gadżetami (nie.. nie mówie tu o Dildo z rocznika 2016), to myślę, że pojawi się tu wpis

Świat Motocykli:

Przyznam, że Agora zaskoczyła podejściem do aplikacji dla swojej  strony Świat Motocykli. Spodziewałem się, że będzie to kolejna strona webowa wrzucona jako APK …a tu ładne materialowe podejście do designu, artykuły offline , które są przyjazdne do czytania w  trakcie odpoczynku od trasy.

Zaskoczyła mnie
Zaskoczyła mnie

Bonus: Tess 

DSC_3767_DxO DSC_3897_DxO

Po więcej jej zdjęć zapraszam na jej fanpage:

Tess Adventure

p.s Warto zabrać 2 powerbanki 🙂

p.s 2 Jazda nocą po autostradzie wcale nie jest przyjemna

p.s 3 … Jestem Zwycięscą

p.s 4 Woźcie ze sobą bezpieczniki 🙂